TELVINET

TELVINET Sp. z o.o.

Podwale 62 A, 50-010 Wrocław

MASZ PYTANIE? Wyślij formularz

KONTAKT: +48 71 341-48-10

Hosting i utrzymanie

STRON WWW

Podstawą zaistnienia w Internecie jest profesjonalny hosting. Utrzymanie stron i serwera poczty elektronicznej powinno być w odpowiednich rękach. Telvinet gwarantuje usługi hostingowe na najwyższym poziomie.

Efektywne i etyczne

POZYCJONOWANIE

Wysoka pozycja w wynikach wyszukiwania jest gwarancją popularności i częstych odwiedzin. Oferujemy skuteczne i zgodne z wytycznymi wiodących wyszukiwarek pozycjonowanie stron i serwisów internetowych.

Nowoczesne i bezpieczne

SKLEPY INTERNETOWE

Dobrze przygotowany sklep internetowy to najefektywniejsze narzędzie do zarabiania w sieci. TiShop to rozbudowana platforma, która daje możliwość stworzenia zaawansowanych i nowoczesnych narzędzi e-biznesu dostosowanych do konkretnych potrzeb i wymagań.

Atrakcyjne i skuteczne

STRONY WWW

Tworzymy klasyczne i responsywne strony, które pozwalają wyróżnić się wśród konkurentów. Efektowne graficznie, przyjazne wyszukiwarkom i łatwe do samodzielnej rozbudowy oraz aktualizacji, dzięki autorskiemu i bezpiecznemu systemowi TiCMS.

Ważna informacja dotycząca domen

Naukowa Akademicka Sieć Komputerowa (NASK) kończy dzisiaj 15.06.2015 roku rejestrowanie domen .pl dla klientów końcowych. Oznacza to tyle, że każdy abonent domeny, którego rejestratorem jest NASK, musi wybrać nowego rejestratora akredytowanego przez NASK. Obsługa dla domen będzie świadczona nieprzerwanie do końca okresu rozliczeniowego każdej domeny rejestrowanej bezpośrednio w NASK. Niemniej jednak należy już dziś rozejrzeć się za rzetelnym partnerem rejestrującym domeny w Polsce.
Telvinet współpracuje przy rejestracji domen z firmą Agnat sp. z o.o.

Szczegółowych informacji na temat transferu domen można szukać na stronie NASK

„Wizytówka” czy „serwis”

Ciągle jeszcze zdarza nam się słyszeć pytanie, ile może kosztować „Taka zwykła strona, proszę pana, żeby było zdjęcie jakieś, adres firmy, nasza misja i że zapraszamy, uprzejmie, i z mapką, bo to teraz wszyscy mają”.

– Chodzi panu o wizytówkę firmy?

– No nie, wizytówki to my mamy, kolorowe na wytłaczanym papierze – elegancja-Francja. Stronę w Internecie chcemy mieć… ale bez przesady, niedrogo.

 

To oczywiste, że klientowi chodzi o „wizytówkę”, ale w naszym, internetowym żargonie, którego on znać nie musi. Myśli o prostej stronie, ewentualnie z kilkoma podstronami, z treścią uniwersalną – ponadczasową: „sklepu nie potrzebujemy, bo nikt nie handluje naszym towarem przez Internet”. „Stronę mieć musimy, bo wszyscy mają, ale u nas nikt nie będzie miał czasu zajmować się takimi sprawami”…  itd. itp.

Hmm, taka właśnie wizytówka jest niedroga, w granicach 1000–1500 zł. Wszystko zależy od tego, czy wykona ją student dorabiający do stypendium, czy profesjonalna firma. Z umiejętnościami graficznymi u jednych i u drugich bywa bardzo różnie. Ale w tej kwestii zawsze możemy narzucić własny gust.

(Bogatszą wersją „wizytówki” są tzw. foldery wzbogacone o multimedialne prezentacje z wymyślną grafiką).

Najgorsze jednak przed nami. Przez pierwsze kilka tygodni wszyscy będą nas chwalić za to, że wreszcie mamy własną stronę www. Ale już po kilku miesiącach znajomi zaczną pytać dyskretnie o kondycję naszej firmy, czy aby na pewno wszystko u nas w porządku… „Bo wiesz, na tej waszej stronie nic się nie dzieje, to jak – zwijacie się już? Szkoda…” W dodatku Google nas zupełnie ignoruje…

Bo w dzisiejszych czasach strona „wizytówka” może pełnić rolę czegoś w rodzaju ostatniego pożegnania.

Dzisiaj firma musi mieć dwa równoległe byty: jeden rzeczywisty i drugi w Internecie. Prawdziwa wizytówka w sieci powinna świadczyć nie tylko o tym, że jesteśmy, ale że działamy, że coś się u nas dzieje, jesteśmy dynamiczni. Nowoczesną stronę docenią klienci, dostrzegą wyszukiwarki.

Taka dynamiczna strona z wieloma podstronami, podlinkowaniami i – najważniejsze – o zmiennej treści nazywa się serwisem. Już nie musimy wracać do naszego usługodawcy, któremu płacimy za najdrobniejsze modyfikacje „wizytówki”, co sprawiało, że nasze wydatki z początkowych 1000 zł zaczęły się zwielokratniać.

Strona typu „serwis” ma system CMS, który pozwala na częste i dowolne zmiany treści strony. Posługujemy się w tym celu prostym panelem zbliżonym do zwykłego edytora tekstu typu Word czy Open Office.

Strona „serwis” to wydatek w granicach 2500–4000 zł. Za dodatkowe usługi firmy hostingowej, typu: pozycjonowanie, utrzymywanie strony na własnych serwerach z odpowiednim zabezpieczeniem, tj. wykonywaniem i przechowywaniem kopii zapasowych, trzeba będzie zapłacić osobno. Ale to już zależy od firmy hostingowej  i… od siły naszej potrzeby bezpieczeństwa.

 

 

Jaką drogą na ekrany smartfonów?

Wielu naszych Klientów posiada już stronę internetową, ale – zupełnie słusznie – uważa, że należy przystosować się do zachodzących zmian i sprawić, by była ona przyjazna także dla użytkowników smartfonów.

Drogi do tego celu są zasadniczo dwie:

• utrzymanie starej strony i uzupełnienie jej o dodatkową, tzw. mobilną, czyli dostosowaną do oglądania na smartfonach, tabletach i czytnikach e-booków

• stworzenie jednej, nowej strony tzw. responsywnej, która płynnie dostosowuje się do rozdzielczości ekranu (dostępna jest więc zarówno na ekranach zwykłych komputerów, jak i smartfonów, tabletów itd.). W zależności od rodzaju nośnika zmieniać się będzie nieco jej wygląd, nawigacja oraz zawartość. Ciągle jednak będzie to jedna strona pod jednym adresem.

 

Każde z tych rozwiązań ma wady i zalety. Z pierwszego na ogół korzystają ci, którzy w swoją stronę zainwestowali stosunkowo niedawno, więc woleliby uniknąć nowych wydatków. Za pozostaniem przy starej stronie przemawiać może też spora ilość treści, które należałoby przenieść i dostosować do nowych wymagań technicznych.

Argumentem przeciwko temu rozwiązaniu jest strata na pozycjonowaniu strony. Jeżeli nie będziemy w odpowiednio dużym stopniu różnicować treści obu istniejących stron (uwaga, podwójna robota) przeglądarki zaczną reagować z charakterystyczną dla siebie złośliwością, będą obniżać im pozycje, jedną z nich mogą nawet potraktować jako klon-plagiat i zupełnie ją zignorować…

W rezultacie oszczędność może okazać się pozorna.

Nowemu Klientowi i przebudowującemu aktualnie swój serwis radzimy zrobienie od razu nowoczesnej strony responsywnej. Pod jednym adresem będą oglądali jego stronę tradycjonaliści, korzystający z domowego peceta, i ludzie mobilni, którzy nie rozstają się ze swoim smartfonem zapewniającym im nieprzerwany dostęp do informacji. Każdy dostanie estetyczny i komunikatywny produkt.

Realizacja takiej strony jest nieco dłuższa i droższa, ale tę różnicę kosztów zniwelować mogą korzyści z eksploatacji – przy obsłudze treści nie musimy przygotowywać i zawieszać dwóch zróżnicowanych (z uwagi na pozycjonowanie) wersji, w trakcie kampanii reklamowych mamy łatwiejsze obliczenia itd.

Podsumowując: Właściwie nie ma dwóch dróg, wcześniej czy później wszyscy będą musieli mieć strony responsywne, przyjazne dla użytkowników różnych czytników treści. Ale niektórzy wejdą na tę ścieżkę wcześniej i wcześniej będą z tego czerpali korzyści. Wszystko wskazuje na to, że będą one większe niż potencjalne pożytki z wyboru wariantu oszczędnościowego.

O szczegółach obu rozwiązań i ich rzeczywistych kosztach można rozmawiać ze swoim opiekunem klienta.

(zem)

Twój Kaprys

„Z wielką przyjemnością witamy w klubie Twoj Kaprys, dzięki któremu informujemy Państwa o najciekawszych ofertach w Internecie.  Serwis jest całkowicie bezpłatny i w każdej chwili można się z niego wypisać". 

„Chcielibyśmy przedstawić najnowszą ofertę kredytów bankowych udzielanych bez zabezpieczeń w 48 godzin, bez konieczności przedstawiania zaświadczeń do 120 tys. zł”.

„Z taniego mieszkania komunalnego z karaluchami do własnego domu nad brzegiem morza”.

„Teraz chwilówka za 1500 zł i za 0 zł. Sprawdź”.

„Zapytajcie mnie, skąd mam w garażu cztery BMW, mimo że nigdzie nie pracuję”.

„Zajmuj swoje miejsce!”.

„Już nie musicie wstawać rano i chodzić do pracy. Ponad 23% ludzi na Ziemi zarabia, siedząc w domu. Też tak chcecie?”.

„Hydrożel polimerowy – odżywka do gleby na bazie potasu”.

„Pożar lasu rozprzestrzenia się wolniej niż ta technika zarabiania pieniędzy”.

„Naprzód, masz jeszcze szanse spijać śmietankę, dopóki wszystkie miejsca nie są jeszcze zajęte. Pierwsi przybyli pompują pieniądze niczym pompa”.

 ***

Te „darmowe propozycje natychmiastowego zarabiania pieniędzy” to tylko wyjątek z poczty w ostatnim tygodniu. Mówicie „szewc bez butów chodzi”? „Funkcjonariusz” Telvinetu uskarża się na spam wypełniający jego skrzynkę pocztową?

Nie uskarżam się i nie winię za ten stan Telvinetu. Spamerzy używają cięgle nowych adresów (po to się także robi włamania do cudzych komputerów, by za ich pośrednictwem rozsyłać po świecie spam) i żadna firma udostępniająca usługi internetowe za nimi nie nadąży. Nie pomoże najlepszy program antywirusowy – ale ten mimo wszystko warto mieć.

Wymieniamy korespondencję z tysiącami ludzi, mamy setki znajomych, gdzieś pisaliśmy, gdzieś podaliśmy swój adres – zwielokrotniliśmy w ten sposób możliwość trafienia do nas niechcianej poczty. A jeżeli zdarzyło nam się nieostrożnie odpowiedzieć na przynajmniej jedną „zaczepkę” mailową – jesteśmy straceni. Trafiliśmy do czyjejś bazy adresów i nigdy nie będziemy wiedzieli, ile razy nasze dane zostaną sprzedane kolejnym dostarczycielom szczęścia.

Czy jest alternatywa. Owszem: ostrożność, stalowe nerwy, albo – jak kto woli – odcięcie się od światowej sieci.

zem

Umiar zdobi

Swego czasu mówiło się na widok pani nadmiernie obwieszonej ozdobami: „O, mamy dzień wietrzenia biżuterii!”. Pani najwyraźniej założyła tego dnia na siebie wszystko, co miała w swojej kasetce i zapomniała o starej prawdzie: „Umiar zdobi”.

Ten sam problem mamy przy projektowaniu stron internetowych. Część Klientów życzy sobie, by na stronie głównej było wszystko. Trzeba przyznać, że oczekiwanie to trochę zgodne jest z tradycyjnym schematem stron, które jeszcze rok temu królowały w Internecie. Plansza powitalna wyglądała niczym mozaika, mieniła się kolorami, bezlikiem elementów graficznych, zaczynało się tu mnóstwo tekstów, ba – czasem poruszało się i migotało kilka elementów jednocześnie. Bogactwem biło po oczach!

No właśnie, czy bogactwem? Rzecz dyskusyjna, podobnie jak dyskusyjny jest gust hołdujący takim rozwiązaniom (a o gustach, wbrew porzekadłu, dyskutuje się, kształtuje się je i zmienia). Wszystko to można zlekceważyć, nawet to, że części odbiorców takiej strony może się ona nie podobać. Najważniejsza jest dla nas skuteczność naszego działania. A to już można wyliczyć i może to mieć skutek dla powodzenia naszego biznesu. Strona startowa nadmiernie rozbudowana, wieloelementowa, słowem – przegadana – nudzi i wyłącza uwagę obserwatora. Każdy z własnego doświadczenia wie, że jedynym lekarstwem na ludzi gadających za dużo jest przestać ich słuchać, wyłączyć się.

 

zem

PREMIUM rachunki za Internet

Wielu użytkowników Internetu mobilnego (przez GSM) zaskoczyły wysokie rachunki za tę usługę. Okazywało się najczęściej, że rzekomo zażyczyli sobie otrzymywać „ciekawe” (oczywiście słono płatne) SMS-y.

Istnieje kilka dróg zamówienia takiej subskrypcji. Co najmniej dwie wymagają naszej aktywności (wysłanie SMS-a aktywacyjnego na jakiś numer Premium lub podanie swojego numeru na jakiejś stronie świadczącej takie usługi – tu szczególne ostrzeżenie dla użytkowników Facebooka) inne odbywają się zupełnie w tle bez naszych działań.

Oprócz ostrożności jedynym ratunkiem jest telefon do naszego operatora i prośba o zablokowanie usług PREMIUM (albo WAP PREMIUM).

 

opr. zem